Co dalej?

Każdego dnia dostajesz szanse w postaci 24 godzin , na zrobienie czegoś sensownego w swoim życiu. Jednak nie zawsze tą szanse wykorzystujesz. Czasem z pozornego nic nie znaczącego żartu, rozmów, spojrzeń może narodzić się coś większego piękniejszego. I tak było z nimi. Od czego zacząć ? Najlepiej od początku. Tylko gdzie tu początek.
Chyba najeży zacząć od tego, jak to zwykle bywa, jest sobie chłopak i dziewczyna. Para. Na pozór wydaje się szczęśliwa. I no na pewno była szczęśliwa na początku. Na początku zazwyczaj jest pięknie. Te chwile razem spędzone , chce się być ze sobą ciągle , pierwsze pocałunki , i po prostu czyjaś obecność , bliskość która jest tak ważna. I tak sobie żyją. Parę lat. Ale nagle jedna ze stron czuje się jakoś inaczej, wkrada się obojętność. Wszystko na pozór wydaje się normalne. Ale jednak inne. Czujesz , że gaśnie w Tobie jakaś cząstka. Że ta druga strona nie ukazuję Ci swoich uczuć, czujesz , że nie zależy jej w ogóle na Tobie. Najpierw się starasz coś naprawiać prosisz, spędźmy trochę czasu razem, a w zamian dostajesz to co zwykle.  I nie chcesz już udawać , ale boisz się , cholernie boisz się zranić tą drugą osobę , boisz się samotności. Mówisz sobie, może to mi się tylko wydaje. Może to gorszy okres w naszym związku. Ale jak się za długo zwleka i nic nie robi, to nagle wszystko upada. Wszystko się traci. Nawet nie czujesz bólu po takim rozstaniu, bo wiesz , że zrobiłaś coś dobrego dla Siebie. Najgorsi są inni ludzie. Rodzina , wasi wspólni znajomi, którzy nie rozumieją Twojej decyzji. Nie chcą i nie potrafią zrozumieć Ciebie. I zamiast cieszyć się , że zrobiłaś dobrze, codziennie dostajesz po dupie za swoją decyzję którą podjęłaś i myślisz , że podjęłaś ją słusznie. Nikt nie zapyta co czujesz tylko że przecież tyle lat spędziliście razem, musicie do siebie wrócić, nie nic nie musimy.
I tu zaczynają się schody, bo podjęłaś tą decyzję dzięki komuś. Ktoś dał Ci silę by wyjść z beznadziei swojego losu. Ale nikt nie pyta Cię co czujesz, tylko osądza jaka jesteś zła i straszna. Że zdradzałaś swojego chłopaka , tak cudownego idealnego. Ludzie nie widza wtedy drugiej strony medalu. Skoro zdradziłaś, miałaś powód, nie czułaś się kochana. I nie chodzi tu o zdradę fizyczną , nie o seks, bo tego nie zrobiłam. Tak naprawdę było tylko wsparcie wzajemne , uczucie , że ktoś w końcu Cię rozumie. Rozmawiasz z nim na luzie , nic nie ściemniasz. Czujesz się tak potrzebna. Ktoś poświęca Ci swój czas, by pomóc Ci w Twoich problemach. To jest takie fantastyczne uczucie. Nagle ta druga osoba która jest stara się pomóc, zaczyna czuć coś więcej i w końcu Ty też ulegasz temu uczuciu. Ufasz mu bezgranicznie. Nie wierzysz , że on Cię jest w stanie okłamać. Przeżywasz najpiękniejsze chwilę , najsilniejsze. Piękna pocałunki, które rozgrzewają Ci serce. Zwykły dotyk, trzymanie za ręce. Takie magiczne chwilę zwykle niby nic nie znaczące gesty. Jego dotyk sprawia , że odlatujesz, usta chcą tylko jego ust. Pocałunki stają się takie.. niedopisania. Raz potrafi pocałować Cię czule, delikatnie , tak miękko wlewając całą swoją miłość w ten zwykły gest.  By za chwilę wlać w ten pocałunek takie pożądanie , że jeszcze bardziej rozpadasz się w tym uczuciu. Pragniesz każdej chwili z Tą osobą , spędzanie razem czasu staje się ukojeniem dla wszystkich złych chwil.  Czekasz za każdą wiadomością od niego, cieszysz się do telefonu jak głupia. Potraficie gadać przez telefon godzinami. Jesteś najszczęśliwsza. To uczucie wynosi Cię na wyżyny doskonałości. Czujesz jak byś latała. Przy Nim zapominasz, o wszystkim , o całym świecie liczy się tylko On. On i wasze szczęście. Ale nie może być pięknie, bo są jeszcze inni ludzie którzy lubią psuć cudze szczęście. Ty zaczynasz się zastanawiać czy wszystko się ułoży. Rodzina nie pozwala Ci na kontakty z tym mężczyzną bo uważają go za nieodpowiedniego. Ale Ty mimo że masz swoje lata nie chcesz ich zawieść. Nigdy nie chciałaś ich zawieść. Nigdy nie usłyszałaś od nich dobrego słowa , że są z Ciebie dumni. Mimo to strach i obawy przed przyszłością Cię wyniszczają . Zaczyna obrywać przez to ta druga osoba. Zaczynacie się oddalać. Tracić siebie . Już nie jest tak fajnie jak na początku. Jakie to znajome. Druga strona się stara, bardzo , ale Ty jesteś wiecznie na nie. Czujesz rozdarcie między tym co chciałabyś zrobić, a tym jak bardzo boisz się opinii innych. Trwasz w tej bezsensownej sytuacji, nie umiesz nic zrobić , paraliżuję cie jednocześnie strach i beznadziejność. Czujesz że upadasz.
Nagle dzieje się tragedia. Druga połówka traci kogoś bardzo bliskiego. Ty rzucasz wszystko i jedziesz do niego. Chcesz mu pomóc być przy nim. Na pozór wszystko wydaje się być w miarę normalne. Przez chwilę poprawia się między wami. Chcesz być przy nim , wspierać go, dać mu po prostu wsparcie i obecność. On bardzo Ci dziękuję za Twoją obecność. Ale nagle , z nieznanych przyczyn, coś pęka. Dostajesz cios prosto w serce. Jeszcze dzień wcześniej zapewnia Cię , że Cię kocha, potrzebuję. A nagle mówi , że nie wie czy to prawda.  I tu umiera w Tobie jakaś część siebie. Czujesz jaka ta osoba jest Ci bliska. I chodź rozumiesz , że on przeżywa tragedie , czujesz , że to wasz koniec. On daje Ci tylko obojętność. Na nic więcej przecież nie zasługujesz. Trudno mu jest , starasz się rozumieć jego ból. Poczekaj daj Mu czas. Ale ta bezsilność , że on nie chce Twojej pomocy , paraliżuję Cię jeszcze bardziej . I nagle czujesz strach. Dziewczyno zmądrzej i przestań się bać. Więc próbujesz. Jedziesz do niego. Chcesz , żeby poczuł że jest dla Ciebie bliski, że jesteś w każdej sytuacji. A Ty w zamian dostajesz obojętność. Jedziesz z nadzieją , że on podziękuję Ci , że przyjechałaś i z nim posiedziałaś. Ale on jest zły. Twierdzi , że przegięłaś. Mówi , że nie wie co będzie dalej. Bo nie chce Cię oszukiwać i nie wie co czuję . Ty po prostu musisz teraz czekać. Musisz uzbroić się w Cierpliwość i dać Sobie i Jemu czas. To boli cholernie boli. Ale to rozumiesz. To po części Ty zniszczyłaś. I dopiero teraz doceniasz jaką cudowną osobowość tracisz. Kogoś przy kim czułaś się sobą i nikogo udawać nie musiałaś. Przytulając go miałaś w ramionach cały świat. Czułaś się przy nim taka silna . dawał Ci wszystko co chciałaś – bezgraniczną miłość . I ty ją zniszczyłaś. Czujesz beznadzieje. Ale czekasz z nadzieją na lepszy czas. Nie da się wyłączy w sobie uczuć i z dnia na dzień przestać kochać kogoś  tak ważnego. Straciłaś cząstkę siebie, której najprawdopodobniej już nie odzyskasz. Najgorsze jest to , że wiesz, że doceniłaś coś tak pięknego dopiero jak to straciłaś.  Ale nie żałujesz tego. Bo wiesz, że przeżyłaś najpiękniejsze chwilę swojego życia. Najpiękniejsze uczucie. I wierzysz że los , da wam szanse a wasze uczucie będzie silniejsze. Przyszłość napisze Ci zakończenie. Musisz tylko wierzyć , że będzie szczęśliwe lub dać tej osobie odejść.

Co dalej?
3 (60%) 1 vote

Podziel się
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Dodaj do ulubionych permalink.

Jeden Komentarz

  1. Nie wiem, jak to skomentować.
    Po prostu niezłe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *