Dziewczyna, która bawiła się Lodem. Prolog i Rozdział 1. Sny

Białowłosa dziewczyna stała nad brzegiem jeziorka. Na około panował mrok, jedyne źródło światła pochodziło od księżyca, który świecił swoim białym blaskiem. Dziewczyna przyglądała się jego odbiciu na gładkiej powierzchni wody swoimi oczami pełnymi tęsknoty.
Wiatr zawiał mocniej. Nie była zaskoczona kiedy usłyszała drwiący śmiech, ale ogarnął ją strach. Nie musiała się odwracać, by wiedzieć do kogo należał, jednak zrobiła to. Chciała spojrzeć mu ostatni raz w oczy. Przed nią stał mężczyzna całkowicie ubrany na czarno. Na twarzy miał białą maskę.
Białowłosa żałowała, że jednak jej się nie uda.

Mężczyzna zrobił pierwszy krok w jej stronę, a ona krok w tył. Nie miała szans na ucieczkę, więc po prostu cofała się aż weszła do wody. Poczuła przyjemne kłucie chłodu. Na jej twarzy pojawił się czuły uśmiech.

– Tym razem mi nie uciekniesz… – syknął mężczyzna – On już cię nie uratuje. Teraz może tylko patrzeć – dodał, śmiejąc się z jej bezsilności.

Nagle dziewczynę otoczyły cienie. Były z każdej strony. Osaczyły ją.

Krzyknęła mając nadzieję, że może jednak ktoś ją usłyszy...
~ * ~

Aurora obudziła się z krzykiem. Po plecach spływał jej zimny pot. Ciężko oddychając rozejrzała się po pokoju, jakby chciała się upewnić czy mężczyzna zniknął. Jedyne co zobaczyła to otaczający jej łóżko lód.
W uszach wciąż rozbrzmiewał jej przerażający śmiech mężczyzny. Zadrżała, lecz nie z zimna. Czuła strach. Bała się, jakby sen był rzeczywisty, a zamaskowana postać mogła pojawić się w każdej chwili. Spojrzała na swoje dłonie, które się trzęsły. Objęła swoje ramiona, chcąc się uspokoić. Wzięła kilka głębokich oddechów.

Gdy uścisk strachu znikł, spojrzała ponownie na pokój. Niedawno się tu przeprowadziła, więc stało tam jedynie kilka mebli, które teraz pokrywała cienka warstwa lodu. Zaskoczyło ją to. Nigdy wcześniej nie wypuściła magii podczas snu. Żaden sen jeszcze mnie tak nie ruszył, pomyślała.
Nagle do pokoju wpadł Simon, jej brat. Miał na sobie piżamę, a jego kruczoczarne włosy były w nieładzie. W dłoniach trzymał mocno miotłę, gotowy do powalenia ewentualnego włamywacza.
– Co się stało ? -zapytał zaniepokojony – Usłyszałem krzyk… – dodał, starając się skupić wzrok na siostrze.

Aurora zakryła dłonią usta, by ukryć śmiech.
– Emm… Miałam po prostu zły sen. Przepraszam. – odpowiedziała.

Simonowi opadły ramiona. Westchnął głęboko, przeczesując jedną dłonią swoje włosy.

– Jest dopiero trzecia nad ranem. Wracaj spać – powiedział, ziewając. Zamknął za sobą drzwi.

Aurora jeszcze przez chwile słyszała jego kroki na korytarzu. Musiał być bardzo śpiący, bo nie zauważył tego co stało się w pokoju.

Podkręciła ogrzewanie, jako że nic innego nie mogła zrobić i wróciła pod kołdrę. Była odwrócona w stronę okna. Księżyc świecił jasno na niebie, rozświetlając jej pokój. Przyglądała mu się. Niemalże czuła tęsknotę białowłosej dziewczyny, gdy ta patrzyła na jego odbicie. Te uczucie, pomimo że nie było ani rzeczywiste, ani jej sprawiło, że poczuła uścisk w sercu. Do oczu napłynęły łzy. Zatrzepotała rzęsami, by je odgonić, po czym poirytowana odwróciła się w drugą stronę. Czuła, że gdyby dłużej patrzyła na jego blask, rozpłakałaby się i to przez głupi sen!

Jej kasztanowe włosy opadły jej na twarz, ukrywając jeszcze bardziej przed księżycem.

Teraz patrzyła na ścianę, która była lekko pokryta szronem. To była jej moc, przez którą się tu znalazła. Spojrzała na swoje dłonie. Po co mi moc, której nie potrafię kontrolować? Którą krzywdzę ludzi wbrew mojej woli? Zacisnęła pięści tak mocno, że aż zbielały jej knykcie.

– W końcu się nauczę – wyszeptała – musi być na to jakiś sposób – dodała jeszcze ciszej.

Z tym przekonaniem zasnęła.
~ * ~

  Znowu widziała białowłosą dziewczynę. Tym razem biegła. Miała na sobie biała, prostą sukienkę, która trzepotała pod wpływem wiatru. Włosy dziewczyny unosiły się w chaotycznym tańcu, odbijając światło słońca. Dziewczyna co jakiś czas zerkała za siebie. Śmiała się.
Za nią biegła jakaś postać. Chyba chłopak. Jego sylwetka była rozmazana. Był wysoki i miał czarne włosy…
Dogonił dziewczynę, złapał w pasie i przewrócił się z nią na trawę. Polanę wypełnił promienny śmiech białowłosej.
– Kocham Cię… – usłyszała męski głos przy swoim uchu. Jednak to nie do niej zostały wypowiedziane te słowa, a do dziewczyny w białej sukience…

  – Aurora! Wstawaj…

                                                                                          ~ * ~
Powoli otworzyła oczy. Światło ją drażniło.

Przed jej łóżkiem stał Simon. Miał na sobie czarne jeansy i czarno-czerwoną flanelową koszulę.
– Zrobiłem śniadanie. Wstawaj już, bo się spóźnisz do szkoły. – powiedziawszy to, ruszył w stronę drzwi. – Aha. Masz pół godziny do wyjścia. Jeśli nie będziesz gotowa pójdziesz taka jaka jesteś teraz.
Aurora zamarudziła, jednak powoli wstała z łózka. Gdy położyła stopy na podłodze poczuła wodę.
 Świetnie, pomyślała. Simon naprawdę nie widział tego w jakim stanie był pokój ?
Dziewczyna westchnęła. Wyciągnęła się, ziewając, po czym ruszyła w stronę łazienki.
Szybko załatwiła wszystko co należało zrobić przy porannej toalecie, ubrała się w proste, ciemne jeansy i zieloną bluzę po czym szybko ruszyła na dól, do kuchni.
Simon już jadł śniadanie. Na stolę przygotował także jej porcje.

– Dzień dobry. – powiedziała z lekkim uśmiechem.
– Dobry. – odpowiedział Simon, biorąc kolejny kęs tosta. – Powiesz mi w końcu co się z tobą stało w nocy, że zamroziłaś cały pokój? – dodał nie patrząc na nią.
Aurora przez chwilę była cicho. Nie lubiła tłumaczyć niczego, co dotyczyło jej mocy.
– Mówiłam już… Miałam zły sen. – powiedziała wymijająco.
– A ja mam uwierzyć, że sen spowodował coś takiego? – spojrzał na nią jakby z niego kpiła.
– Simon… Mówię prawdę. Sama tego nie rozumiem. Posprzątam, gdy wrócę, okey? Nie przejmuj się… – powiedziała szybko, biorąc jednego tosta z talerza
– Nie o to mi… – zaczął, ale nie dała mu skończyć
– Lecę bo się spóźnię na autobus. Pa, braciszku!- powiedziała, szybko wychodząc z domu.
Simon jedynie westchnął, patrząc jak siostra wychodzi.

~ * ~

 

 

Dziewczyna, która bawiła się Lodem. Prolog i Rozdział 1. Sny
5 (100%) 6 votes

Podziel się
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Dodaj do ulubionych permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *