Sucker Punch

15.02.20?

Jestem w ciąży. Z Czarnym Panem. Stało się. Ciekawe, jak to jest, być Matką Diabła? Co się wtedy czuje? Jak przebiega ciąża? I poród? Czy miewa się przeróżne zachcianki? Najważniejsze: jak wygląda dziecko? Nikt nie potrafił, nie potrafi i nie będzie potrafił odpowiedzieć mi na to pytanie. Nigdy. Tylko dlaczego? Może lękają się ciemnej strony? Boją się zła? I don’ t know. Ostatnio zauważyłam u siebie dziwne wahania nastrojów. Do tego doszły typowe anomalie kulinarne: ogórek z czekoladą, papier i… TO. Przemożna chęć na krew. Skąd to się bierze? Codziennie mam ochotę rzucić się na kogoś i go „opróżnić”. Walczę z tym jak mogę, ale jak długo można? W końcu dojdzie do tego, że nie będę w stanie normalnie funkcjonować bez rozmyślań o uporczywym pragnieniu. Będą musieli mnie zamknąć. Co się stanie z moim maleństwem? Kto się nim zajmie? Wolę o tym nie myśleć.

 

12.03.20?

Dzisiaj dobiega końca drugi trymestr ciąży. Czuję, że prawdopodobnie poczułam do mojego Maleństwa jakiś rodzaj przyjaźni, może nawet miłości. Dlaczego? Otóż ostatnio ciągle przyłapuję się na tym, że gładzę się po brzuchu i mówię do Niego. Chyba rozumie, kim jestem, bo uświadamia mi to kopnięciami. Co prawda, czasem boli, ale zdarza się to praktycznie bardzo rzadko.

 

10.20

Może wyjazd Adama coś zmieni? Na jak długo?

 

15.20

Może wydaje się to dziwne, nawet bardzo, ale mój Syn będzie prawdopodobnie żywił się tylko krwią. Kurde. Kurde, kurde, kurde. Powiedziałam „mój Syn”? No cóż, będę musiała nauczyć się z myślą, że jestem Matką Diabła. Skąd to wiem? Otóż po każdym posiłku czuje nieznośne bóle brzucha. Nie mogłam powiedzieć o nich moim rodzicom, bo zaczęłyby się niewygodne pytania. Radziłam sobie sama. Z niewielką pomocą moich przyjaciół. Próbowałam prawie wszystkiego. Niestety. Została mi tylko jedna możliwość. Muszę napić się krwi. Ludzkiej krwi. Na szczęście Ann wpadła do mnie z „wizytą”, jak to określiła, i przyniosła ze sobą mały powitalny prezent. Połowę wypiłam przy niej, pozostałą część ukryłam w bezpiecznym miejscu. Chciała się przekonać, czy to, co mówiłam jej ostatnio, to prawda. Ku jej zdziwieniu, przytaknęłam. Gdy tylko wyszła, spróbowałam ponownie, tym razem ostrożnie. O dziwo, nie poczułam żadnego bólu, chociaż zaledwie chwilę temu pojawił się ostry i dokuczliwy. Poczułam coś w rodzaju błogości; widocznie mojemu Maleństwu też smakowało, skoro się nie poruszyło.

 

16.02.20?

00.00

Przyzwyczailiśmy się już do mojej nowej figury . Dzięki mojej ciąży ja i Nergal (dziwnym trafem Nergal również ma na imię Adam; a nazywamy go N. ze względu na jego uwielbienie dla Behemotha i jego wokalisty- Adama Darskiego) mocno się zbliżyliśmy do siebie. To miłe, jak ktoś, kogo kochasz okazuje ci tyle uwagi. Uwielbiam te krótkie, ulotne chwile, w których Adam staje za mną, kładzie dłonie na moim brzuchu i rozmawia z naszym Synem. W związku z moją ciążą Adam zaproponował, abym na te niezwykłe miesiące zamieszkała z nim w jego home. Niestety, z wielkim żalem musiałam mu odmówić. Jednak przydzielił mi dwóch postawnych ochroniarzy, którzy chodzą za mną tylko wtedy, gdy

  1. Poproszę ich o to,
  2. Nocuję u Adama,
  3. Wychodzę, np. na większe zakupy.

Na każdym kroku stara się o mnie troszczyć jak tylko może najlepiej.

Jeśli nie ma ze mną Adama, czuję się mocno nieswojo. Jest tak, jakbym nie miała nikogo. Ci dwaj ochroniarze są świetnie wyszkoleni; ostatnio obronili mnie przed napaścią dwóch łysych. Mało brakowało, a straciłabym wszystko, jednak dzięki natychmiastowej interwencji moich ochroniarzy i doktorów: Sapirsteina i Fanga udało się tego uniknąć. Widocznie Szatan nade mną czuwa.

 

16.02/17.02

Od pewnego czasu w ogóle nie miewam miłych snów. Za każdym razem śnię o krwi, diable i wszystkim, co jest z tym w jakikolwiek związane. W innej scenerii. Rano najczęściej nie pamiętam niczego, chociaż zdarzają się dni, w których zastanawiam się nad tym, co mi się śniło. Doktor Sapirstein twierdzi, że nie ma powodu do obaw. To zupełnie naturalne, nawet to, jak własnymi zębami rozszarpuję ofiarę (i/lub jej gardło) – we śnie, oczywiście. Mam tylko unikać wysiłku i nie przemęczać się(?). Musi mieć doświadczenie, skoro nie zdziwiła go wiadomość, że mam ochotę na surowe mięso. Poradził tylko, żeby nie przesadzić.

 

21.02.20?

Mimo tego, że do końca ciąży zostało jeszcze trochę czasu, „wybrałam się” na internetowe poszukiwanie wyprawki dla mojego, przepraszam, naszego, Syna. Niestety, nigdzie nie mogłam znaleźć czarnych śpioszków i ubranek dla bobasów; będę zmuszona złożyć zamówienie. Wypatrzyłam za to świetną czarną kołyskę, mogącą równocześnie służyć jako wózek. Wszystkie zakupy złożyłam u naszego przyjaciela Paula, „Najstarszego”.

 

01.03.20?

Pozostali Sanguinarianie bardzo troszczą się o mnie i o mojego nienarodzonego Syna Adriena Damona. Poprosili nawet doktora Sapirsteina, żeby zamieszkał z nimi na czas ciąży i dorastania Adriena. Oczywiście doktor jest we wszystko wtajemniczony; a nawet został, kilkanaście lat temu, jednym z Nas. Każdego dnia dziękuję Stwórcy, że pozwolił na to, by Sapirstein zamieszkał z nami. Sanguinarianie to bardzo przewidujący ludzie. Wiele lat temu zbudowali obszerny pokój, z myślą, że zamieszka tam ich wymarzone Maleństwo. Czekali na nie długo, ale opłaciło się. Już wkrótce będą mieli Tego, którego chcieli. Pokój jest gotowy, czeka tylko na swojego mieszkańca. Wszędzie widać czerń, pojawił się nawet księżyc w pełni (dzieło Adama); wchodząc tam, ma się wrażenie, że jest się albo w nocnym lesie albo w kubełku czarnej farby. Kołyska przypomina piękny czarny kuferek.

 

04.03.20?

Całe szczęście, że nikt do tej pory nie zauważył, że jestem w ciąży. I tak ma pozostać. W sobotę znów planuję wpaść do Paula. Musimy skończyć to, co zaczęłam. Mam nadzieje, że Sapirstein coś mi doradzi. Nie mogę, ot tak, wszystkiego zostawić. Byłoby to bardzo nieeleganckie zachowanie z mojej strony po tym wszystkim, co dla nas zrobił. Zauważyłam, że moje maleństwo lubi dosyć dziwną muzykę, w tym Claude ’a Debussy’ ego („Clair de Lune”), ostry łomot metalowych kapel albo Mozarta („Summer Overture”). Lubi też dźwięk mojego (Adama 2) głosu, ciszę i BICIE DZWONU OZNACZJĄCEGO ŚMIERĆ. Jest bardzo wyjątkową Istotą, która nigdy nie była tak wcześnie rozpieszczana jak żadne inne dziecko. Nawet ludzkie. Zasługuje na to. Chciałabym, aby mój Syn miał czarne jak krucze pióra włosy i oczy. Oczy, od których nie można oderwać wzroku. Cóż, to tylko moje pobożne życzenie. Myślę, że się spełni. Powinno.

 

 

13.03.203?

Moje maleństwo będzie nosiło imiona Adrien Damon lub Adrien/Ian lub Damon Ian. Adrien, bo takie jest moje życzenie, a Damon… no cóż… Po prostu Damon. Damon Salvatore (un vampire).

Chciałabym móc trzymać już mojego Syna w ramionach. Patrzeć na jego oczy, oczy Jego Stwórcy. Chcę wreszcie poczuć się pełnoprawną Matką mojego Maleństwa. Mój Syn zasługuje na wszystko, tak jak Jego Stwórca.

 

05.03.20?

00:08

Po narodzinach Adriena Damona zamieszkamy pewnie u któregoś z członków sekty. Nie mamy na razie żadnego wyjścia. Każdemu z nich bardzo zależy (dążą do tego), by kobieta urodziła im Dziecko Szatana. Przez cały czas trwania ciąży i dorastanie chłopca otaczają Matkę i Dziecko szczególną opieką. Dbają o to, by NICZEGO im nie brakowało, nawet krwi. Zwłaszcza krwi.

 

05.00

Nie mogę pozbyć się wrażenia, że z Adrienem Damonem jest coś nie tak. Zasięgnęłam więc porady u doktora Sapirsteina. Powiedział, że to zupełnie normalne w połowie ciąży, że z moim Maleństwem wszystko jest w porządku. Myślę, że Doktor się nie myli. Nie powinien.

To bardzo dziwne uczucie, nosić pod sercem taką kruszynkę. Jednak to nie jest takie zwykłe Dziecko. Pomiot –, jak to niektórzy nazywają. Ta nazwa mnie złości. Okropnie. Nie zwracam jednak na to uwagi, pragnę tylko, by Adrien Damon miał szczęśliwe dzieciństwo.

 

 

07.03/17.02

14.12

Powoli zbliżam się do czwartego miesiąca ciąży. Według Doktora Sapirsteina właśnie wtedy mają miejsce dziwne sny, powtarzające się później co pewien czas. Doświadczyłam jednego z nich już zeszłej nocy. Śniło mi, że ktoś pobiera moją krew w niewyjaśniony sposób. To było tak bardzo z innego świata, że nie jestem w stanie tego należycie odtworzyć. Z kolei jakiś silny mężczyzna trzymał mnie za ramiona tak, żebym nie mogła się poruszyć. Drugi trzymał mnie jedną ręką za kark w tym samym celu. Szeptał mi coś do ucha, przeciągając leniwie palcem po moim gardle. Zainteresowała go szczególnie tętnica. Nagle powiedział coś w dziwnym, nieznanym mi języku i pozostała dwójka zniknęła. Zostaliśmy tylko my. W jednej chwili znalazłam się na stole, przypięta do niego skórzanymi pasami. Ktoś zasłonił mi oczy (podejrzewam, że to ten mężczyzna), ale nie zasłonił uszu. Zapewne celowo. Z oddali wyłonił się stukot butów drugiego mężczyzny. Z ich rozmowy wyłowiłam jedno, jedyne słowo. Wampir. Domyślałam się, co zaraz ze mną stanie. Miałam rację ( przynajmniej w połowie). Ten Drugi podszedł do mnie, nachylił się i pogłaskał mnie po policzku. Nie trwało to jednak długo. Musiał być bardzo głodny, skoro po chwili ugryzł mnie z taką siłą, że aż wrzasnęłam z bólu. Sookie ( tak nazywał się ten pierwszy), podszedł do mnie i znów szeptał mi do ucha coś, co maiło odwrócić moją uwagę od bólu. Wampir pił moją krew dość długo; musiał przecież zaspokoić palące go pragnienie. Nadal nic nie widziałam. Poczułam, jak wampir odrywa się od mojej szyi i odchodzi. Myślałam, że zniknął na zawsze, ale się myliłam. Po prostu zamienił się z Sookie miejscami! Nawet nie spodziewałam się tego, co miało zaraz nastąpić. Sookie bezceremonialnie chwycił mój nadgarstek i zanurzył w nim kły. Mimo to zrobił to o wiele bardziej delikatnie niż Ten Drugi. Poczułam tylko lekkie ukłucie, takie, jakie zadaje komar.

Po przebudzeniu zauważyłam na swoim ciele dziwne mikroskopijne blizny, otarcia i zranienia, które zresztą po kilku minutach zniknęły. Doktor Sapirstein polecił mi pewną metodę, mającą na celu ochronę przed tego typu snami. Nie rozumiem, co chciał przez to powiedzieć, chociaż muszę przyznać, że jego metoda działa. Każdego wieczoru tuz przed pójściem spać, staram się „opróżnić” umysł ze wszystkich myśli, nawet tych zbędnych.

 

01.03.20?

Dzisiaj obchodzimy jedno z wielu świąt ważnych dla satanistów: my birthday :). W ramach prezentu od moich wszystkich przyjaciół satanistów otrzymałam rzemyk z pentagramem, który notabene natychmiast zawiesiłam sobie na szyi. Otrzymałam go z racji tego, iż swoją przynależność do satanistów jak dotąd ukrywałam ze względów oczywistych, ale N. i pentagram odwrócili mój tok myślenia. N. słusznie zauważył, że to należy tylko i wyłącznie do naszego interesu. Oświadczył również, że w przyszłym roku sprezentują mi coś lepszego J, byłam jednak szybsza. Zamówiłam przez Internet bilety na koncert Marilyna Mansona, który odbędzie się 14.07 w Warszawie w klubie Stodoła. Jeżeli jednak to nie wypali, to wybierzemy się na koncert Behemotha; notabene bilety zamawiał Nergal ( wpadniemy w samo źródło heroinowego szaleństwa, ale to nie nasza działka; my zawsze nosimy ze sobą kilkaset probówek z najświeższą 0Rh- w srebrnej walizce).

Na dzisiejszą czarną mszę N. przyprowadził coś, czego od dawna nie praktykowaliśmy ze względów ekonomicznych i społecznych ( w ostatnim okresie zostało złożonych zbyt wiele doniesień o tajemniczych zaginięciach), a mianowicie człowieka. Ściślej mówiąc, ładną kobietę, którą złożyliśmy na ołtarzu. Aktu samounicestwienia dokonał sam Najwyższy Kapłan, podcinając jej gardło naszym srebrnym sztyletem trzymanym na Różne Ważne Okazje. Muszę przyznać that her blood była dosyć znośna. Nie smakowała tak, jak blood N. i doktora Sapirsteina, ale to zawsze coś. Nevermind.

 

08.03.20?

Ostatnio Doktor Sapirstein zrobił coś, czego bym nawet się po nim nie spodziewała. Zaledwie chwilę temu zdałam mu relację z przebiegu mojej ciąży i tego, na co mam ostatnio mam ciągle ochotę. Jego to nie zdziwiło. Przez chwilę myślał gorączkowo ze zmarszczonymi brwiami, potem zawołał Paula i szepnął mu coś na ucho. Paul podwinął rękaw swojej czarnej koszuli i przysiadł na biurku. Doktor Sapirstein wyciągnął z szuflady skalpel i podał go Paulowi, po czym znów szepnął mu coś do ucha, poinstruował go szeptem, co ma zrobić i wyszedł. Paul niedbałym ruchem ręki przeciągnął skalpelem po okolicy nadgarstka i wyciągnął go w moją stronę. Byłam zdziwiona jego zachowaniem, ale wyjaśnił, że to „zalecenie” Sapirsteina. Powiedział też, że mam po prostu urzeczywistnić swoje pragnienie. Zrobiłam więc tak, jak prosił. Domyśliłam się aluzji ukrytej w kontekście. Przyciągnęłam jego dłoń do swoich ust i po prostu wypiłam trochę wina. Zaledwie przyłożyłam usta do nadgarstka Paula, Adrien Damon poruszył się w moim brzuchu. Czy to pozytywny odzew…? Po 10 minutach mojej przyjemności Paul zatamował upływ krwi, opuścił rękaw koszuli i wyszedł, uprzednio dając mi buziaka. Zostawił również kartkę zaadresowaną do mnie. Co nim wtedy kierowało? I don’t know. Zaraz po nim przyszedł Doktor Sapirstein i zrobił dokładnie to samo, co jego poprzednik. Pozwolił mi napić się swojej krwi. Kiedy się nasyciłam, poczułam ochotę na więcej. DUŻO WIĘCEJ. Wtedy Sapirstein powiedział, że od tej pory codziennie będę dostawała 0Rh- tak często, jak będę chciała. Pierwszą porcję dostałam już po chwili. Paul przyniósł ją w srebrnym kielichu ozdobionym jakimiś napisami po łacinie i gotyckimi rysunkami. Od tamtej pory 0Rh- zawsze dostaję w tym kielichu.

 

02.04.20?

Niedawno wybrałam się z Nergalem na czarną mszę. To, co tam się działo, zarezerwowane jest tylko dla wtajemniczonych. Było bardzo brutalnie. Nergal, który jest Kapłanem, wynalazł skądś kobietę, co prawda prawie martwą, ale, jak powiedział, TO JUŻ COŚ. Nie chciałam brać udziału w jej morderstwie. Nie miałam wyjścia. Nergal złapał ją za włosy i brutalnie pociągnął ją w stronę NASZEGO krzyża ( mówiąc naszego, mam na myśli krzyż satanistyczny). Odchylił jej głowę i srebrnym sztyletem poderżnął jej gardło w imię Najwyższego Księcia Ciemności Szatana. Trzymając kobietę jedną dłonią, drugą złapał srebrny kielich i przystawił go do szyi ofiary tak, by krew skapywała bezpośrednio do niego. Nergal nie wykorzystał jednak wszystkiego. Sięgnął po nadgarstek kobiety, podciął jej żyły, przyssał się do rany, a po chwili zaprosił mnie do wspólnego posiłku. Mówiąc bez ogródek, przyssałam się do jej szyi i po prostu opróżniłam ją do końca. Na deser zostawiłam sobie jej nadgarstek. Całe otoczenie wyglądało tak, jakby ktoś rozlał ogromne wiadro krwi.

Obecnie jestem drugą osobą, która może dokonać tego, co Najwyższy Kapłan.

Tylko on ma prawo, sposobem wampira, czyli podejść do ofiary i wgryźć się w jej szyję, opróżnić ofiarę z krwi. Mam wyjątkowe szczęście, że trafiłam na Nergala. Z powodu mojej ciąży (nie tylko) pozostali Sanguinarianie traktują mnie jak… hmmm… można powiedzieć, że prawie jak Szatana.

Ostatnio Kapłan zasugerował, że moje maleństwo będzie potworem. No cóż, może i będzie tym potworem, ale NOT 4 US. Dla mnie Adrien Damon będzie najpiękniejszym i najsłodszym potworkiem na świecie.

 

03.04.20?

Czuję, że chyba pomiędzy mną a Doktorem Sapirsteinem coś jest. Iskrzy. Nie chodzi mi tu o relację czysto zawodową na płaszczyźnie fizycznej, ale o relację kobieta- mężczyzna. Nie powiem, Doktor jest bardzo przystojny, ma piękne oczy i dłonie. On też nie przechodzi obok mnie obojętnie i do tego należy również do Kręgu Satanistów. Jest tylko jeden maleńki problem. 16 lat różnicy.

 

00:05

Robi się coraz bardziej niebezpiecznie. Ostatnio prawie doszło do tego, bym spędziła z Igorem noc. Wtedy wydało mi się to zabawną zemstą, ale nie zdawałam sobie sprawy, że ten niewinny akt zapoczątkuje w moim życiu okres „gotyckiego terroru”. Równowaga między dobrem a złem, oraz wybór, jakiego dokonałam, stanowi najważniejszy element kształtujący moją nieludzką osobowość, która formuje się od kilku lat.

 

 

08.04.20?

Sanguinarianie traktują mnie i Adriena Damona tak, jakbyśmy byli co najmniej jakąś parą królewską. Nie powiem, że mi to przeszkadza, bo tak nie jest. Skłamałabym, gdybym tak powiedziała. Dzięki temu mogę pierwsza spróbować świeżej krwi i wybrać odpowiednią ofiarę, którą złożymy.

Cieszę się, że trafiłam na takich ludzi, jak np. Paul czy Doktor Sapirstein. Wreszcie mam przyjaciół! Dzięki nim mogę wreszcie poznać mroczną stronę życia. Mogę wreszcie napić się nielegalnie tego, czego pragnęłam od zawsze. Świeżej, dobrej ludzkiej krwi. Paul otworzył mi oczy, pomógł otrząsnąć się z dotychczasowego zamyślenia. Dzięki niemu znów czuję, że jestem Władczynią Mrocznej Strony.

Na ostatniej czarnej mszy zdarzyło się coś nieoczekiwanego. Tuż po tym, jak wszyscy Sanguinarianie, without me because I wypiłam czarę świeżej ludzkiej 0Rh-, wstrzyknęli sobie dosyć duże działki heroiny i morfiny, nagle zaczęli kłaniać się w moim kierunku i wykrzykiwać coś w rodzaju: „Chwała Ci, Szatanie! Chwała Ci, Matko Jego Syna!”. Byłam poniekąd zdziwiona ich zachowaniem, ale nie trwało to długo. Obok mnie stał Doktor Sapirstein, który, na szczęście, wszystko mi wytłumaczył, dzięki czemu mogłam odpowiednio odnieść się do ich słów. Podziałało. Nagle, w samym środku czarnej mszy, poczułam, jakby ktoś lub COŚ stało za mną i głaskało mnie po ramionach i policzku. Do teraz jestem PRAWIE pewna, że to COŚ, co stało za mną, to był Szatan, we własnej, kurde, postaci. W tamtej chwili Adrien Damon poruszył się w moim brzuchu, jakby wiedział, CO (lub KTO) go odwiedziło.

Nasza świętą Księgą, oprócz Antydekalogu i Czarnej Księgi Satanizmu+ Biblii Szatana autorstwa naszego mentora Antona Szandora LaVeya, stała się książka Levina „Dziecko Rosemary”. Nawet Nergal powiedział, że coś w niej jest takiego, co przyciąga uwagę. Spodobała nam się zwłaszcza III część, w której Syn Szatana przychodzi na świat. U mnie jest podobnie, z tym, że ja nie bronię się przed tym, żeby zostać Matką Szatana, ponieważ pragnę urodzić tą Istotkę i robię to świadomie. ŚWIADOMIE. Pozostali bardzo o mnie dbają, przynoszą mi nawet taki sam napój, jak ten dostarczany Rosemary przez Minnie Castevet. Nie rozumiem Rosemary, dlaczego nie chciała go pić, przecież jest pyszny; chociaż od kilku dni mam ochotę tylko na krew. Razem z Paulem spełniamy swoją zachciankę J. Codziennie pochłaniamy litry świeżej ludzkiej krwi.

 

09.04.20?

Przyznaję, jestem bardzo szczęśliwa z faktu, że zostanę Matką. Chociaż zdarzają się takie sytuacje, w których nie mam pojęcia, co ze sobą zrobić. Zwykły wypad na miasto stwarza problemy. Nie mam zielonego pojęcia, co ludzie widzą złego w tym, że młoda dziewczyna spaceruje ze starszym od siebie chłopakiem. Czyżby chodziło im o wiek? Sama doświadczyłam takiej sytuacji. Wybrałam się z Doktorem Sapirsteinem ( lekarzem prowadzącym moją ciążę) do Fangtasii (lokalu prowadzonego przez naszego wspólnego znajomego), gdzie moglibyśmy spokojnie porozmawiać o ciąży, ale ludzie nie pozwolili mi przejść swobodnie. Co chwila ktoś patrzył nieprzychylnie na nas i na moją niezbyt widoczną ciążę, pojawiły się również dwuznaczne uśmiechy. Chyba zauważyli, że Sapirstein pomimo swojej porażającej urody, jest o kilkanaście lat starszy ode mnie. Według przechodniów, jak później powiedział mi Paul, wyglądało to tak, jakby 16-, 17-letnia dziewczyna spacerowała za rękę ze swoim nauczycielem lub po prostu starszym od siebie mężczyzną. Nie obchodzi mnie to. Kochamy się i to, co robimy, należy tylko do naszego interesu. NIKOGO nie powinno to obchodzić.

Sucker Punch
Oceń ten tekst

Podziel się
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Dodaj do ulubionych permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *